PUBLIKACJE   I  ARTYKUŁY


ZNACZENIE RUCHU W ROZWOJU DZIECKA

 „Ruch to inwestycja, która procentuje przez całe życie.”
 

pobierz PDF

Andrzej Konopla

Fizjoterapeuta, Terapeuta SI

 

TEORIA UMYSŁU

Codziennie, nie koncentrując się na tym świadomie, analizujemy skomplikowane relacje międzyludzkie. Zastanawiamy się co inni mają na myśli, co chodzi im po głowie: czy On mnie lubi, czy Ona mówi prawdę, czy Oni mają dobre intencje.

Umiejętność myślenia o stanie umysłu innych zwana jest teorią umysłu.

TEORIA UMYSŁU:

  1. zdolność do wnioskowania o stanach innych osób na podstawie ich zachowań,

  2. mechanizm, który umożliwia tworzenie reprezentacji umysłowych, odnoszących się do stanów umysłu innych osób.

  3. proces mentalizacji – przypisywanie innym stanów mentalnych

Kształtująca się w toku rozwoju teoria umysłu pozwala na wnioskowanie o myślach, przekonaniach i intencjach innych ludzi.

Teoria umysłu ma wymiar praktyczny: zawdzięczamy jej zdolność przewidywania związków między zewnętrznymi stanami rzeczy a wewnętrznymi stanami umysłu.Zdolność intuicyjnego myślenia o własnych i cudzych myślach ma zasadnicze znaczenie dla ludzkich interakcji, odgrywa ważną rolę w komunikacji – gdy mówimy staramy się sprawić, by ktoś inny nas zrozumiał.Teoria umysłu wyjaśnia zdolność do mentalizowania lub czytania w umysłach, czyli umiejętność przypisywania innym ludziom:

intencji

wiedzy

uczuć

Każdy człowiek taką „teorię” posiada. Jest to umiejętność przypisywania sobie i innym przekonań, pragnień i intencji. Najprościej można ją zdefiniować, jako wyobrażanie sobie o czym drugi człowiek myśli i czego potrzebuje.

NEURONALNE PODŁOŻE TEORII UMYSŁU

Badania nad teorią umysłu pokazują, że podczas myślenia na temat przekonań innych osób aktywizują się trzy istotne obszary mózgu:

Powszechnie wiadomym faktem jest też to, że połączenia nerwowe między płatem skroniowym a czołowym dojrzewają najpóźniej. Obszary mózgu odpowiedzialne za teorię umysłu nie są w pełni rozwinięte do 5. roku życia, lecz podlegają zmianom funkcjonalnym w trakcie życia dziecka do około 12. roku życia. Oznacza to, że teoria umysłu to złożony ciąg zdolności poznawczych, które pojawiają się sukcesywnie w trakcie całego rozwoju dziecka. Umiejętność przypisywania innym prawdziwych i błędnych przekonań, która pojawia się u czterolatków to tylko początek dla kolejnych faz rozwoju teorii umysłu powstających po 5. roku życia, takich jak: zdolność do śledzenia intencji innych podczas rozmowy, umiejętność rozumienia wypowiedzi nielinearnych takich jak ironia czy sarkazm, rozumowania moralne czy też rozumienie, że inni ludzie mogą podtrzymywać różne przekonania.

Rozwój społeczny u dzieci (ogólna tendencja):

Rozumienie oraz zdolność do udawania to podstawy kształtowania się teorii umysłu w dzieciństwie. Dzieci ćwiczą udawanie w zabawach „na niby” od ok. 2 r. ż. Udają, że przedmioty są czym innym niż w rzeczywistości, wymyślają dodatkowe funkcje np. banan to telefon. Wspólne wcielanie się w role oraz fantazjowanie sprawiają, że dzieci uczą się przypisywać stany mentalne innym, tworząc reprezentacje stanów rzeczy sprzecznych z faktami, co jest umiejętnością niezbędną dla rozwiązywania zadań na fałszywe przekonania

Jeżeli dziecko potrafi wczuć się w myśli, uczucia i intencje drugiej osoby to posiada również umiejętności przyjęcia roli. Wczucie się w sytuację kogoś innego i odgrywanie jego zachowań odbywa się dzięki teorii umysłu. Teoria umysłu pozwala szybko orientować się w świecie relacji z ludźmi, uczyć się o skomplikowanych umiejętnościach interpersonalnych. Także kompetencje w komunikacji z ludźmi są zdobywane dzięki posiadaniu umiejętności przyjęcia punktu widzenia partnera rozmowy.W wieku 5 lat dziecko dysponuje podstawami dojrzałej teorii umysłu.Osoby z autyzmem mają poważny problem z niemożnością postawienia siebie na miejscu innej osoby i patrzenia na świat ze społecznej perspektywy. Tym samym nie są w stanie odczytać, przewidzieć oraz zrozumieć wiele ludzkich zachowań. Opóźnienie kształtowania się teorii umysłu uznaje się za jeden z głównych deficytów w rozwoju poznawczym dzieci z autyzmem. Świat społeczny w odbiorze osoby z autyzmem staje się chaotyczny, niezrozumiały, czasem przerażający. W najgorszym wypadku może to doprowadzić do całkowitego wycofania się ze świata lub do bardzo dziwacznych zachowań, będących próbą oddziaływania na ludzi, jako nieposiadających „umysłu” – podobnie jak wobec martwych obiektów.

- przedmiotowe traktowania innych, np. branie ręki dorosłego w celu osiągnięcia jakiegoś celu, wspinanie się na inną osobę, by dosięgnąć czegoś

Kłopotów z menatlizowaniem w autyzmie nie należy rozumieć jako absolutnej niezdolności do zdobywania jakiejkolwiek wiedzy na temat stanów umysłowych, ale zaburzenie to prowadzi do poważnego opóźnienia w rozwoju.

W autyzmie brak mechanizmu mentalizowania, który w normalnym rozwoju umożliwia szybkie uczenie się.

 

Defekt w rozwoju teorii umysłu powoduje, że chcąc oceniać i przewidywać zachowanie innych ludzi muszą się opierać jedynie na tym, co widzą.

 

Lista problemów, które mają osoby z autyzmem w wyniku deficytów w teorii umysłu.

Co może sprawdzić tezę, że osoby z autyzmem nie rozumieją, iż ktoś inny może mieć odmienne przekonanie niż one same?

Testy sprawdzające, jak rozwija się teoria umysłu

1. Test Sally – Anne (Test Niespodziewanej Zmiany) Zaadaptowana przez

Simona Barona – Cohena metoda Wimmera i Pernera

2. Test zwodniczego pudełka

3.Test na bazie historyjek obrazkowych - Historyjki obrazkowe dla behawiorystów, fizyków i psychologów Simon Baron – Cohen

- Historyjka mechanistyczna pozwala ocenić, jak dzieci rozumieją jej treść: Balon pękł, bo przekłuła go gałąź, Pękł przez drzewo.

- Historyjka behawiorystyczna nie wymaga odwołania się do stanów umysłowych: Dziewczynka idzie do sklepu, żeby kupić słodycze. Płaci sprzedawcy i wychodzi ze słodyczami. Wyjaśnia zachowanie bez konieczności odwoływania się do stanów wewnętrznych innych osób.

- Historyjka mentalistyczna jest wzorowana na teście Sally-Ann. Układa się w sensowną całość tylko wtedy, gdy przypiszemy bohaterowi pewien stan umysłu.

4. Test – Fałszywe fotografie (Alan Leslie, Laila Thaiss)

Dlaczego tak się dzieje?

Za niemożność mentalizowania w autyzmie może odpowiadać uszkodzenie sfer mózgowych, brak odpowiednich połączeń neuronalnych.W myśleniu ważne są dwa procesy:

Procesy odgórne nieustannie modulują przepływ informacji napływających oddolnie; wcześniejsze doświadczenie decyduje, czy napływające bodźce są zgodne z oczekiwaniami, czy też nie.

 W autyzmie wewnętrzny interpretator („wewnętrzny wykonawca”) zaniedbuje swoje obowiązki.

W normalnym systemie poznawczym wbudowana jest skłonność do spójnego ujmowania tak wielu bodźców, jak to jest możliwe i dokonywanie uogólnień w obrębie wielu kontekstów. Ta zdolność do koherencji jest osłabiona u dzieci z autyzmem. System przetwarzania u tych dzieci informacji cechuje wysoka dysfunkcjonalność. W konsekwencji wpływa to na zaburzony rozwój umiejętności społecznych.

Czy czytania umysłu można nauczyć?

PROGRAM

Jak uczyć dzieci z autyzmem czytania umysłu?”
Patricia Howlin
Simon Baron – Cohen
Julie Hadwin

NAUCZANIE O EMOCJACH

Pięć poziomów rozumienia emocji:

1. Rozpoznawanie ekspresji mimicznej na fotografiach (radość, smutek, złość, strach)

2. Rozpoznawanie emocji na schematycznych rysunkach

3. Identyfikacja emocji wywołanych sytuacją. Są to emocje , które zostały wywołane przez sytuację. Przewidywanie jak będzie się czuła postać, poprzez wskazanie odpowiedniego obrazka ilustrującego emocję.

4. Identyfikacja emocji wywołanych pragnieniem. Emocje powodowane przez spełnienie lub niespełnienie pragnień jednostki. Identyfikowanie uczuć w zależności od tego, czy życzenie zostało spełnione czy nie

5. Identyfikacja emocji uwarunkowanych przekonaniami. Emocje wywołane tym, co „ktoś myśli”, że się stanie. Śledzenie sekwencji obrazków i zinterpretowanie uczucia którego doświadczą bohaterowie w zależności od tego, czy są przekonani, że ich pragnienia zostaną spełnione czy nie.

 

NAUCZANIE O STANACH WIEDZY

Pięć poziomów rozumienia stanów wiedzy:

1. Proste wizualne przyjmowanie perspektywy. Rozumienie faktu, że ludzie mogą widzieć różne rzeczy

3. Rozumienie zasady „zobaczyć znaczy wiedzieć”. Zdolność rozumienia, że ludzie wiedzą tylko o tych rzeczach, których doświadczyli

4. Przewidywanie zachowania danej osoby na podstawie jej stanu wiedzy. Przewidywanie zachowania osoby na podstawie jej wiedzy na temat położenia przedmiotu

5. Rozumienie fałszywych przekonań.

- Zadanie z nieoczekiwaną zmianą. Przewidywanie zachowania osoby na podstawie jej „fałszywej” wiedzy dotyczącej położenia obiektu.

- Zadanie z nieoczekiwaną zawartością

 

ROZWIJANIE ZABAWY W UDAWANIE

Pięć poziomów zabawy w udawanie:

1. Zabawa sensomotoryczna – manipulowani zabawkami

2. Wyłaniająca się zabawa funkcjonalna (używanie zabawek w konwencjonalny i ustalony społecznie sposób, ale bez udawania

3.Ustalona zabawa funkcjonalna

4. Wyłaniająca się zabawa w udawanie (zastępowanie przedmiotów, przypisywanie udawanych cech, wykorzystywanie wyobrażonych przedmiotów, rozróżnianie udawania od rzeczywistości).

 

 

 

opracowały:

Joanna Pietruczuk

Elżbieta Osipiuk

 

 

22 KWIETNIA ŚWIATOWY DZIEŃ ZIEMI

22 kwietnia na całym świcie obchodzony jest Dzień Ziemi. W tym szczególnym dniu wszyscy powinni zastanawiać się nad tym, co można zrobić by nasza planeta była jeszcze bardziej czystsza.
Nim wielcy tego świata wymyślą plan ratowania Ziemi, ty Drogi Rodzicu każdego dnia możesz uczyć swoje dziecko, jak żyć ekologicznie. To naprawdę proste!
Codziennie czytasz o globalnym ociepleniu. Przygnębiają Cię sterty śmieci w lasach i masz poczucie, że światu grozi ekologiczna zagłada? Stop! Zanim uwierzysz w czarne scenariusze, wiedz, że wcale nie muszą się one spełnić. Usiądź i pomyśl, co sam możesz zrobić, by Ziemi łatwiej się oddychało. Wystarczy kilka zmian na co dzień i już będziesz bliżej ratowania przyrody. Na początek zorganizuj domowe zebranie, na którym wszyscy razem ustalicie wasz nowy, ekologiczny plan działania. Dzięki wspólnym postanowieniom twój maluch już od najmłodszych lat nauczy się, jak dbać o środowisko. Pamiętaj jednak, że nie warto tłumaczyć kilkulatkowi, czym jest dziura ozonowa albo oczyszczalnia ścieków. Dziecko zrozumie znacznie więcej, jeśli zaczniesz je edukować poprzez ciekawą zabawę.
Zanim zaczniecie rodzinną dyskusję o najlepszych sposobach ratowania środowiska, postaraj się dowiedzieć, co właściwie dziecko rozumie pod tym pojęciem. Zabierz dziecko na spacer do parku - to idealne miejsce, byście mogli porozmawiać o ekologii. Powiedz tam mu, że „przyroda” to dokładnie to, co macie przed oczami. Gdy maluch przyjrzy się otaczającym was drzewom i krzakom, zaproś go do „doświadczania” dóbr natury na własnej skórze. Powąchajcie pierwszy wiosenny kwiatek, przyjrzyjcie się barwie jego płatków, dotknijcie świeżutkiej trawy lub przytulcie twarz do kory drzewa. Powiedz dziecku, aby zamknął na chwilę oczy i posłuchał śpiewu ptaków. Wdychajcie głęboko powietrze i zastanówcie się oboje, co tak pachnie? Mokra ziemia? Trawa? Kwitnący obok krzew? Starajcie się korzystać z natury wszystkimi zmysłami. Potem zapytaj malucha, co najbardziej lubi robić na świeżym powietrzu. Przypomnijcie sobie cudowne chwile, które spędziliście razem na dworze. Dziecko zacznie opowiadać o ostatniej bitwie na śnieżki, lepieniu bałwana lub spacerze na pierwszym śniegu. Ty z kolei przywołaj „letnie” wspomnienia o pluskaniu się w rzece, rowerowych przejażdżkach po lesie. Wytłumacz szkrabowi, że wspaniałe chwile, które spędzacie razem na powietrzu są „prezentami” od natury, a to wystarczający powód, by chronić otaczającą nas przyrodę. Choć termin „ekologia” brzmi poważnie, a „dbanie o środowisko” wręcz naukowo, ekowychowanie malca to nic trudnego. Wystarczy, że zapoznasz swoje dziecko z kilkoma prostymi regułami. Oto one:


1.NIE ŚMIECIMY
Pierwszą i podstawową zasadą ekologicznego życia jest zostawianie każdego miejsca w którym się pojawiacie, w takim samym stanie, w jakim je zastaliście. W praktyce oznacza to wpojenie dziecku, że pod żadnym pozorem nie wolno śmiecić. Karteczki, ogryzki, opakowania po batonikach, części zepsutej zabawki muszą trafić do kosza. Gdziekolwiek jesteście – w parku, na plaży, w mieszkaniu znajomych – ucz, by twoja pociecha sprzątała po sobie. Aby smyk szybciej przyswoił tą zasadę, możesz postawić w jego pokoju mały kosz na śmieci. Wytłumacz też dziecku, że gdybyśmy wszyscy zawsze wyrzucali śmieci do kosza, nie trzeba byłoby organizować corocznego sprzątania Ziemi.


2. SEGREGUJEMY I PORZĄDKUJEMY
Z każdego domu wynosimy co roku tony odpadków. Ideałem byłoby zmniejszenie ich ilości, a przynajmniej segregowanie śmieci. Wystarczy, że kupisz dwa kubełki i kilka kolorowych worków. Na wiaderka naklejcie znaczki, przypominające dziecku, co powinno trafić do środka. Możesz poprosić malucha, by sam narysował takie symbole. Umówcie się także, że np. kartki i kawałki porwanych gazet wrzucacie do niebieskiego worka, plastikowe opakowania do żółtego, zaś szklane butelki do zielonego. Pokaż, gdzie na osiedlu stoją kontenery do segregacji. Pilnuj zarówno siebie, jak i swoje dziecko, by każdy śmieć wpadał do odpowiedniego kosza. Gdy trochę potrenujecie, sortowanie odpadków stanie się dla was naturalnym odruchem.

 
3.OSZCZĘDZAMY
Ucz dziecko, że szanowanie wody, energii i papieru to ekologia w czystej postaci. Wytłumacz, by podczas mycia zębów zakręcało kran, a do płukania buzi używało kubeczka. Dzięki temu możecie zaoszczędzić aż do 18 litrów wody podczas każdego szczotkowania! Warto robić pranie dopiero, gdy bęben pralki jest pełen, a zmywarkę włączać, kiedy zbierze się w niej sterta brudnych naczyń. To nie tylko łatwe i proekologiczne nawyki. Dzięki nim zyska także wasz domowy budżet.


4. KUPUJEMY Z GŁOWĄ…
Główne źródło śmieci to… sklepy. Stamtąd przynosicie stosy foliowych torebek i sterty niepotrzebnych rzeczy, które po kilku dniach trafiają do kosza. Wychodząc na zakupy przypomnij więc dziecku o dwóch ważnych zasadach. Po pierwsze: nie ruszacie się z domu bez płóciennej torby lub wiklinowego kosza. Pamiętaj, że każda „jednorazówka” rozkłada się do kilkuset lat! Po drugie: zanim wrzucicie coś do sklepowego wózka zastanówcie się, czy naprawdę potrzebujecie tej rzeczy. Może, zamiast kupować kolejne CD z bajkami, lepiej wybrać się całą rodziną na basen?


5….A PORUSZAMY SIĘ NA NOGACH
Samochód spala sporo benzyny lub gazu zwłaszcza, gdy stoisz w korkach. Na dodatek wydziela mnóstwo spalin. Warto więc rezygnować raz na jakiś czas z podróży autem. Gdy wybieracie się z dzieckiem do pobliskiego supermarketu, idźcie na piechotę. Spacer jest nie tylko bardziej ekologiczny, ale i zdrowszy. Poza tym po drodze możesz pokazać dziecku okolicę. Być może natkniecie się na skwer z wiewiórkami albo staw z kaczkami? Gdy zrobi się cieplej, namów malucha na przejażdżkę rowerową. Autobus to także niezłe rozwiązanie.


TROCHĘ DALEJ NIŻ ZA ROGIEM
Kiedy już weźmiecie pod swoje skrzydła swoją najbliższą okolicę, warto wybrać się gdzieś dalej. Choćby tylko myślami. Zaproś dziecko do oglądania filmów przyrodniczych o odległych krainach. Podziwiajcie razem amazońską dżunglę, lodowce, pustynię. Postarajcie się dowiedzieć jak najwięcej o ulubionych zwierzętach maluszka. Gdzie mieszkają delfiny, co jedzą, czego potrzebują, by przyjemnie im się żyło? Pokaż dziecku na mapie, w której części świata żyją na wolności pandy. Potem uświadom smykowi, że wszystkie rośliny, zwierzęta i ludzie na ziemi oddychają tym samym powietrzem i piją tę samą wodę. Maluch szybko zrozumie, że niezależnie od tego, gdzie mieszkacie, powinniście dbać o środowisko. W końcu sprzątając własne podwórko, segregując śmieci, czy oszczędzając wodę w wannie sprawiacie, że pandom czy delfinom żyje się lepiej. A dobro innych to chyba najlepszy powód, by stać się bardziej „eko”.


5 RAD JAK STWORZYĆ EKOLOGICZNY DOM

Pamiętaj, że Twojemu dziecku będzie łatwiej nauczyć się, jak dbać o środowisko, gdy sam dasz mu dobry przykład.
1. Papier to skarb. Jeśli maluch uwielbia rysować i zużywa przy tym tony kartek nie kupuj mu codziennie nowego bloku rysunkowego. Pokaż mu, że do „rysunków” może wykorzystać każdy skrawek papieru, np. drugą stronę ulotki reklamowej.
2. Gazetka z odzysku. Czasopisma lub książeczki, które znudzą się dziecku, odkładaj w jedno miejsce, ale nie wyrzucaj do śmieci. Gdy zbierze się ich spora ilość, zanieście je do pobliskiego przedszkola. Dzieciaki na pewno ucieszą się z nowych czytanek. Gazety możesz wykorzystać do robienia wycinanek.
3. Przyjaciel kwiatek. Postaw w pokoju smyka roślinę doniczkową i pokaż mu jak o nią dbać. Szybko nauczy się szanować zieleń.
4. Soczek w kartoniku. Na zakupach wybieraj dla dziecka napoje w opakowaniach szklanych lub papierowych. Wówczas szybko zapamięta, że są lepsze od plastikowych butelek.
5. Oszczędzaj prąd. Wytłumacz dziecku, żeby zawsze gasiło po sobie światło, np. kiedy wychodzi z łazienki.


Opracowała
Ewa Dmitruk


 

 

WIELKANOC

 

To jedno z najpiękniejszych świąt chrześcijańskich. W Wielką Niedzielę dzwony w kościele ogłaszają światu, że Chrystus zmartwychwstał. Cała rodzina zasiada do uroczystego śniadania

Na wielkanocnym stole stoi koszyczek, a w nim cukrowy baranek, pisanki oraz pokarmy poświęcone w Wielką Sobotę. Wszyscy dzielą się jajkiem, życząc sobie pomyślności, zdrowia i błogosławieństwa Bożego.

Z Wielkanocą wiąże się wiele pięknych legend i ludowych zwyczajów. Przypomnijmy niektóre z nich, te związane z .. jajkiem.Właśnie ono, raz w roku, na Wielkanoc, występuje w głównej roli!

"JAJKOWE" PRZESĄDY

Jajko - to znak wszelkiego początku, narodzin i zmartwychwstania.W ludowych wierzeniach jajko było lekarstwem na choroby, chroniło przed pożarem i złymi duchami, zapewniało urodzaj w polu i ogrodzie, a nawet powodzenie w miłości. Wierzono, że ma ono znaczenie magiczne, dlatego używano go jako kamienia węgielnego przy budowie nowych domów. Taczanie jaja po ciele chorego miało "wlewać" w niego nowe siły. Noworodka myło się w wodzie, do której wkładano, poza innymi przedmiotami mającymi zapewnić szczęście i bogactwo, również jajo. Wydmuszki pisanek wielkanocnych położone pod drzewami owocowymi miały chronić je przed szkodnikami. Wierzono, że wrzucone w płomienie ugaszą pożar. Święconym jajkiem dotykano zwierząt gospodarskich - co miało ochronić przed chorobami. Pisankę zakopywano pod progiem domu w celu zagrodzenia dostępu siłom nieczystym. W mitologiach wielu ludów można znaleźć opowieść o jaju, z którego powstał świat. Jajko uważano również za symbol zmartwychwstania, ukrytego w zarodku nieustannie odradzającego się życia w przyrodzie, tajemniczej siły istnienia. Z jajka wykluwa się kurczak, który jest symbolem nowego życia.

                SKĄD WZIĄŁ SIĘ ZWYCZAJ MALOWANIA JAJ? 

 

Podanie greckie z X w. zapewnia, że zwyczaj malowania jaj na Wielkanoc zapoczątkowała Maria Magdalena, której przy grobie Chrystusa ukazał się anioł i powiedział: "Nie płacz, Maryjo! Chrystus zmartwychwstał".

Uradowana pobiegła do domu i ze zdziwieniem stwierdziła, że wszystkie jajka, jakie miała w misce, zabarwiły się na czerwono. Wyniosła je na drogę i podarowała przechodzącym właśnie apostołom. Oznajmiła przy tym nowinę o zmartwychwstaniu. Czerwone jajka zamieniły się w ptaki, które, ćwierkając, wyfrunęły z rąk apostołów i uniosły w niebo. Odczytano to jako znak, że po śmierci następuje zmartwychwstanie i nowe życie.

Zwyczaj zdobienia jaj i wykorzystywania ich w celach magicznych sięga starożytności. Wykorzystywano je w obrzędach pogrzebowych i związanych z kultem zmarłych. Najstarsze pisanki - datowane na III w. - odnaleziono w grobowcach i wykopaliskach w Asharah na Bliskim Wschodzie. Sztuka zdobienia jajek znana była Egipcjanom, Persom, Chińczykom, Fenicjanom, Grekom i Rzymianom. Najdawniejsze polskie pisanki pochodzą z X w., choć przyjmuje się powszechnie, że zdobienie jaj było znane Słowianom już wcześniej. Fragmenty najstarszych pisanek odnaleziono pod Wrocławiem i Opolem.

CO MOŻNA ZROBIĆ Z PISANKĄ?

 

Pisanki dawano w podarunku jako dowód życzliwości i sympatii. Dostawali je członkowie rodziny, dzieci chrzestne, osoby zaprzyjaźnione. Jeśli chłopakowi podobała się jakaś panna, oznajmiał jej o tym, wręczając pisankę. Jeżeli dziewczyna ją przyjęła i w zamian dała swoją, znaczyło to, że odwzajemnia uczucia kawalera. Ale tylko panny na wydaniu mogły robić pisanki!

" Kogo kocham i miłuję, temu jajko podaruję."Pisanki nosiło się nawet na cmentarze, gdzie kładziono je na groby bliskich.Pełniły one też rolę wykupu w obrzędach wielkanocnych, np. w czasie smagania, dyngusu, chodzenia z barankiem lub kurkiem.Pisanki służyły do zabawy w "taczanki". Turlało się po stole malowane jaja, zderzając je ze sobą. Wygrywał ten, czyja pisanka pozostała niestłuczona. Znana też była zabawa polegająca na turlaniu jajek z opartej o ziemię deseczki. Wygrywało jajko, które potoczyło się najdalej.

RODZAJE JAJ WIELKANOCNYCH

Nazwy jaj wielkanocnych zależą od sposobu ich barwienia.

Kraszanki - jajka o czerwonej barwie, od staropolskiego słowa "krasić" - barwić, upiększać.

Malowanki - jajka jednobarwne o innych kolorach.

Skrobanki - na jednolitym tle kraszanki lub malowanki wyskrobuje się wzorek (np. szpilką).

Wyklejanki - jajka z naklejonym obrazkiem z listków, sitowia, włóczki itp.

Nalepianki - jajka ozdobione nalepionymi na skorupkę różnobarwnymi wycinkami z papieru.

Pisanki - przed zanurzeniem jajka w barwnym roztworze robi się na nim wzory woskiem. Tam, gdzie był wosk, zostawał biały, niepomalowany ślad na kolorowym tle. Dawniej po naniesieniu wzoru na skorupę jajka, farbowano je używając naturalnych barwników, które dawały piękne kolory. I tak kolor zielony uzyskiwano z listków młodego żyta, kolor czerwonawo-żółty z łusek cebuli, kolor ciemnobrązowy i czarny z kory śliwy lub olchy, kolor czerwony uzyskiwano dzięki burakom a kolor niebieski z płatków kwiatu bławatka. Po wykonaniu wzoru woskiem i zabarwieniu skorupy, z wysuszonego jajka ścierano wosk uzyskując zaplanowane, białe wzory, tworzące piękną, dwubarwną pisankę. Pisanki, kraszanki, malowanki miały sens symboliczny. Uważano, że malowanie jaj jest jednym z warunków istnienia świata. Ich zdobieniem we wzory geometryczne lub roślinne zajmowały się dawniej tylko kobiety, które wypędzały z izby każdego przybysza płci męskiej i odczyniały urok, który mógł rzucić na pisanki i jeszcze nie ozdobione jajka:

Sól tobie w oczach, kamień w zębach. Jak ziemia woskowi nie szkodzi, tak twoje oczy niech nie szkodzą pisankom.

Barwy pisanek mają swoje symboliczne znaczenie; tak więc fioletowa i niebieska oznacza żałobę i Wielki Post, czerwona - krew Chrystusa przelaną na krzyżu za nasze grzechy, a zielona, brązowa i żółta - radość ze zmartwychwstania.


                                                                                  Opracowała

                                                                           Ewa Dmitruk

 

 

 

Jak czynności samoobsługowe wpływają na dynamikę rozwoju umysłowego dzieci i przyczyniają się do ich lepszego przygotowania do nauki szkolnej

 

  Niestety, coraz więcej starszych przedszkolaków nie radzi sobie z samoobsługą - w tym obszarze jest zdecydowanie gorzej niż kilka lat temu. Wyostrzyły się różnice indywidualne: obok dzieci niezwykle samodzielnych są skrajnie bezradne. Powodem są niekorzystne zmiany w wychowaniu domowym. Zapracowani, zagonieni i zmęczeni rodzice wyręczają dzieci w najprostszych czynnościach: bo tak jest prościej, szybciej i wygodniej. Niektórzy tłumaczą się ideą bezstresowego wychowania, chociaż nijak się to ma do kształtowania czynności samoobsługowych u dzieci. Babcie wyręczając wnuka, argumentują: Jest jeszcze malutki... Jeszcze się w życiu napracuje... Wiele tutaj nieporozumień, braku wyobraźni i niekonsekwencji wychowawczej.

 Najwięcej kłopotów z samoobsługą ma miejsce w pierwszym okresie pobytu w przedszkolu, potem w dniach po dłuższym pobycie dzieci w domu. Dotyczy to w równym stopniu maluchów i starszych przedszkolaków. Kiedy mija szok adaptacyjny, okazuje się że „nowe” dzieci wymuszają od nauczycielek daleko idącą pomoc. Przykładem mogą być takie sytuacje, gdy dzieci stoją bezradnie w szatni i nawet nie próbują zdejmować i nakładać ubranek, tylko czekają aż któryś dorosły to zrobi, gdy przebywają w łazience zbyt długo, bo zamiast sprawnie się umyć, bawią się wodą, mydłem, ręcznikami.

  Ważnym zadaniem wychowawczym jest ukształtowanie czynności samoobsługowych u wszystkich przedszkolaków a potem przekształcenie ich w nawyki. Okazuje się, że sposób realizacji czynności samoobsługowych ma związek z funkcjonowaniem umysłowym dzieci, ale niewielu dorosłych ma tego świadomość. Nie można lekceważyć ani nabywania ani doskonalenia czynności samoobsługowych.

  Wydawać się może, że nie trzeba zajmować się analizą procesu uczenia się podczas nakładania i zdejmowania ubrań, jedzenia, sprzątania, mycia się itd. Ale ma to głęboki sens jeśli chcemy zapewnić dzieciom sukcesy w dalszej edukacji. Efektem „ubocznym” opanowania czynności samoobsługowych jest bowiem kształtowanie umysłowego planu działania, który obejmuje także inne zakresy dziecięcej działalności.

 W trakcie opanowania czynności samoobsługowych dzieci uczą się organizować czynności jedne po drugich,  aby osiągnąć cel. Ponieważ cel jest zrozumiały, dzieci szybko uczą się sensownego organizowania czynności. Dowiadują się także, że pewnych sytuacji i poleceń nie da się uniknąć: lepiej więc się nie buntować i wykonać szybko i sprawnie to, co trzeba. W trakcie ich wykonywania jest też wiele okazji do doznawania miłego sprawstwa. Na przykład, gdy dziecko starannie umyje i wytrze ręce, ma poczucie, że wykonało coś pożytecznego. Te wspaniałe doznania dzieci przenoszą też na inne sytuacje zadaniowe, także typu edukacyjnego. Jeżeli dziecko wie, że nie ma sensu się buntować przed wykonaniem czynności samoobsługowych, rozumie również, ze nie warto się ociągać ze spełnianiem poleceń nauczycielki w trakcie zajęć dydaktycznych. Potrafi też się cieszyć z efektu dobrze wykonanego zadania. Pouczające są wnioski z analizy funkcjonowania dzieci, które   sprawiają kłopoty wychowawcze i edukacyjne w szkole:

         dzieci, które marudzą i ociągają się przy bodaj każdej czynności samoobsługowej, przenoszą ten styl zachowania na sytuacje zadaniowe typu dydaktycznego. Zbyt wolno układają przedmioty potrzebne do zajęć, zwlekają z wykonaniem poleceń, a na dodatek pokazują jak wielką łaskę czynią nauczycielce;

         dzieci siejące bałagan (rzucą ręcznik byle gdzie i nie przeszkadza im to, że depczą po swoich ubraniach w szatni, przeciągają się przy stole i rozrzucają jedzenie itd.) są zwykle równie niestaranne w realizacji zadań typu intelektualnego: zapytane odpowiadają byle co, nie dbają o to, aby rozmówca je rozumiał i wypowiadając dwa, trzy słowa, wzruszają ramionami na znak, że nie są skłonne odpowiedzieć itp.;

         dzieci dopraszające się pomocy, chociaż przy niewielkim wysiłku mogłyby poradzić sobie same przenoszą ten nawyk na sytuacje zadaniowe typu intelektualnego. Szukają wzrokiem nauczycielki- gdy ona spojrzy w ich kierunku, pokazują swoją bezradność. Ona oczywiście przychodzi i pomaga. Tym sposobem po raz kolejny dowiadują się, że opłaca się być bezradnym;

         dzieci, które nie dbają o ład wokół siebie, ciągle czegoś szukają, przesuwają i przestawiają przedmioty, są tym tak pochłonięte, że zapominają o zadaniu.

 

 Warto uświadomić sobie, że w kształtowaniu umiejętności samoobsługowych konieczna jest cierpliwość i okazywanie dziecku zadowolenia, jeżeli spełni oczekiwania. Niby proste, ale warto przekonać rodziców do przejawiania:

         zadowolenia z każdego dowodu dziecięcej samodzielności;

         cierpliwości: nie udało się raz, trzeba powtórzyć jeszcze i jeszcze raz...Chwalić dziecko za wysiłek i tak długo ćwiczyć – podpowiadać czynności, zachęcać do wykonania, podtrzymywać w dążeniu do celu – aż się dziecku uda wykonać daną czynność;

         systematyczności i konsekwencji. Bez tego nie da się przekształcić czynności samoobsługowych w nawyki.

 

 Należy więc poważnie potraktować czynności samoobsługowe czterolatków i pięciolatków, ponieważ  rzutują one na rozumowanie dzieci.

 

 

 

                                                                                             Oprac. Joanna Pietruczuk

na podstawie: „Starsze przedszkolaki. Jak skutecznie je wychowywać i kształcić w przedszkolu i w domu” pod red. prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej.

  

                                                        

 

                                                         WIGILIA – tradycje i obrzędy

 

                 Zima … zrobiło się biało, a płatki śniegu unoszą się w słabych promieniach słońca. To znak, że zbliżają się Święta Bożego Narodzenia.
U nas te
święta mają dwa oblicza – katolickie i prawosławne. Opłatek i prosfora są nieodłącznymi symbolami tego świątecznego czasu. Podobnie jak kolędy rozbrzmiewające się w kościołach i cerkwiach. Na święta czekają dorośli oraz dzieci – cały rok z niecierpliwością i nadzieją, że będą piękniejsze, pogodniejsze i bardziej dostatnie niż te, co minęły.

Dzień poprzedzający Święto Bożego Narodzenia nazywany jest Wilią lub Wigilią. Główną jej  częścią jest wieczerza złożona z postnych potraw, które przygotowuje się w ciągu dnia, podobnie jak pomieszczenie, w którym się ona odbędzie. W dzień Wigilii z radością i zabawą stroimy świerk lub jodłę w czerwone jabłuszka, cukierki, ciastka z dziurką w kształcie gwiazdek, ozdoby choinkowe. A to bombki duże i małe, słomkowe ludziki, aniołki i łańcuchy. Tu i ówdzie błyszczą lampki, a na samym czubie połyskuje Gwiazda Betlejemska. Zapach świątecznego drzewka roznosi się po całym domu, a my jesteśmy radośni i szczęśliwi, zespoleni wiarą, nadzieją i miłością do Boga, bliźnich i otaczającego świata.

Według starego obyczaju Wigilia rozpoczyna się, jak tylko zapadnie zmrok i zabłyśnie pierwsza gwiazdka. Wtedy cała rodzina gromadzi się w jednym pokoju, wokół stołu nakrytego białym obrusem pod którym gospodarz kładzie siano dla przypomnienia tego, na którym spoczywało Boże Dziecię. Zwyczajem jest również to, że Wigilia to dzień, w którym obowiązuje ścisły post. W czasie uroczystej wieczerzy spożywa się tylko postne potrawy, których powinno być 12 - na cześć dwunastu apostołów.

Do najbardziej znanych zaliczamy m.in.: czerwony barszcz z uszkami, pierogi z grzybami i kapustą, kompot z suszonych owoców, złocistą rybę czy karpia w galarecie, pachnącą kutię z maku, miodu i z bakaliami oraz pszenicy. Znany jest również zwyczaj pozostawienia wolnego miejsca przy wigilijnym stole dla przygodnego gościa lub najbliższych, którzy nie mogą tego wieczoru być z nami. Kiedy już wszyscy domownicy, a czasem i zaproszeni goście, staną wokół stołu, najstarsza osoba w rodzinie bierze z talerzyka opłatek lub prosforę podchodzi z nim do każdego domownika i składa życzenia. Po wieczerzy w wielu domach słychać kolędy. To piękne pieśni – jedne są bardzo stare, inne napisano niedawno. Wszystkie opowiadają o narodzeniu Dzieciątka w Betlejem. Narodziło się dwa tysiące lat temu w stajence, w otoczeniu zwierząt, Matka położyła je w żłobie. Jezus kiedy już dorósł, mówił ludziom o zgodzie i miłości, takiej, jaka panuje w domach w tym wyjątkowym dniu. Oprócz śpiewania kolęd praktykowano różne zwyczaje. Kiedy biesiadnicy siedzieli jeszcze przy stole, spod obrusa ciągnięto słomkę siana – jeżeli była prosta osobę, która ją wyciągnęła czekało życie proste bez niebezpieczeństw; jeżeli słomka była pokrzywiona, to życie miało być kręte. Najmłodsi coraz częściej spoglądają ku drzwiom, bo zaraz pojawi się w nich św. Mikołaj i obdaruje każdego prezentem.

Urok Świąt Bożego Narodzenia jest najwspanialszym wówczas kiedy cała ziemia jest przykryta śniegową bielą. Lekki mróz sprawia, że kroki wiernych zmierzających na Pasterkę raźno poskrzypują. Wtedy najbliżej bratamy się ze sobą. Życzymy sobie wiele dobrego, a nasza chęć i szczere pragnienia mogą sprawić, że w zdrowiu i szczęściu, przy dostatku chleba i pracy, doczekamy kolejnych najpiękniejszych Świąt.

                                                                                                                                                       Opracowała Ewa Dmitruk

 

 

                                                        

Jak dzieci dowiadują się, co wolno i czego nie wolno?

Już niemowlęta demonstrują świadomość swego odrębnego istnienia i dążą do podporządkowania sobie tego, co je otacza. W tym okresie rozwojowym dzieci za pomocą dotyku ustalają relacje pomiędzy sobą i otaczającymi je obiektami: doświadczają kontaktu i otrzymują informację o najbliższym otoczeniu. Jednocześnie uczą się panować nad przedmiotami: zastanawiają się, co można z nimi zrobić i czy to jest przyjemne. Ustalając relacje pomiędzy sobą a inną osobą, dzieci posługują się swoistym testowaniem. W ten sposób dowiadują się: jak daleko sięga władza dorosłego; kiedy trzeba mu się podporządkować, a kiedy nie; jakie konsekwencje im grożą, jeśli przeciwstawią się woli dorosłego, itp.; czy może narzucić swoją wolę dorosłemu i co trzeba zrobić, aby dorosły zrealizował dziecięce zachcianki. Dziecko nie ma innego sposobu ustalenia granicy swych możliwości i poznania złożoności społecznego otoczenia. Wystawiając na próbę cierpliwość dorosłego, uczy się rozumieć, w jaki sposób ma respektować polecenia i zakazy innych ludzi oraz wymuszać realizowanie swych potrzeb. Oto przykłady pokazujące, jakie to trudne i jak przeplata się wychowanie zamierzone i niezamierzone. Na stoliku znajduje się telefon komórkowy taty. Jacek chce się nim pobawić, wyciąga rękę i słyszy: Nie wolno! Nie ruszaj! Tata podchodzi do szafy i nie patrzy na dziecko. Jacek sprawdza, czy zakaz taty działa także wtedy, gdy nie spogląda na niego. Sięga po telefon... Teraz wszystko zależy od tego, czy tata „ma oczy dookoła głowy”. Jeżeli nie, jego syn dowie się, że nie trzeba respektować zakazu, gdy dorosły tego nie widzi. Martusia pragnie się pobawić torebką mamy bo są tam zachwycające przedmioty. Mama nie pozwala w poniedziałek, we wtorek, w środę. W czwartek wraca do domu w znakomitym nastroju i pozwala Martusi oglądać znajdujące się w torebce skarby. Dziewczynka dowiaduje się przy okazji, że gdy matka jest w dobrym nastroju, pozwoli na wszystko.Rodzina wybiera się na spacer. Mama zwraca się do Jasia: Sprzątaj zabawki. Ubieraj się, bo już wychodzimy. Jaś odpowiada: Zaraz i bawi się nadal. Sytuacja powtarza się kilka razy. Ojciec stwierdza: Nie ubrał się. Zostanie w domu. Jaś zaczyna płakać. Matka nakłada ubrania na dziecko. Po chwili wszyscy wychodzą, a Jaś dodatkowo dowiaduje się, że można lekceważyć to, o co proszą dorośli. W drodze do przedszkola mama i Krzyś zatrzymują się przy oknie wystawowym sklepu z zabawkami. Widzą koparkę, wchodzą więc do sklepu: mama chce poznać cenę zabawki, chłopiec pragnie dostać zabawkę. Gdy Krzyś orientuje się, że mama nie kupi samochodu, zaczyna walczyć: szarpie matkę, tupie, krzyczy. Nie mogąc sobie dać rady z awanturującym się dzieckiem, mama ustępuje i kupuje koparkę. Dziecko przy okazji dowiaduje się, że trzeba się awanturować- wówczas dorośli ustąpią. Po kilku dniach, w domu, Krzyś postanawia wymusić cos awanturą, ale mama nie ustępuje. Krzyś precyzuje metodę wymuszania: trzeba awanturować się w miejscu publicznym- wówczas ustąpią! Taka jest natura dziecięcego sprawdzania tego, co można, a czego nie można i jak daleko można się posunąć. Nie można mieć dzieciom za złe opisanego testowania bo nie mają innego sposobu poznawania granicy swoich możliwości i tego, jak daleko sięga władza dorosłych.

Jeżeli rodzice i nauczyciele maluchów jednoznacznie, w sposób dostępny dzieciom, określą, co wolno, a czego nie wolno i będą się trzymali umów- dziecko nauczy się je szanować. Przyczynia się do tego szybko rozwijająca się u maluchów zdolność do samokontroli i to, że już w drugim roku życia dziecko potrafi powstrzymać się od wykonywania pewnych czynności, a także respektować umowy typu: to wolno, a tego nie wolno. T.B. Brazelton promując samodyscyplinę, twierdzi, że dwulatki stają się niespokojne i prowokują rodziców, bo same nie potrafią ustalić granic. Wytyczenie ich pomaga zaś dzieciom budować własne Ja i dobre relacje z osobami znajdującymi się w otoczeniu. Żeby tak się stało, potrzeba czasu i konsekwencji oraz elementarnej znajomości mechanizmów uczenia się dorosłych, którzy zajmują się wspomaganiem rozwoju i wychowaniem dzieci.Konieczne jest jeszcze jedno wyjaśnienie. Chodzi o tendencję do przeceniania u maluchów możliwości rozumowania przyczynowo- skutkowego. Każdego bodaj dnia obserwuję dorosłych, jak z przejęciem tłumaczą maluchowi, dlaczego to może, a tamtego nie, jak coś funkcjonuje i czego można się spodziewać. Mylące jest to, że dziecko z wyrazem skupienia na twarzy słucha wyjaśnień. Jednak z analizy rozwoju rozumowania przyczynowego wynika, że maluchy nie potrafią pojąć opowiedzianej zależności. Na dodatek rozpatrują otoczenie z punktu widzenia swojego egocentryzmu. Dlatego zamiast długo i zawile wyjaśniać dziecku, że np.: trzeba wycierać buciki, bo wejście do mieszkania w brudnych butach zniszczy wysiłek mamy (wycierała podłogę) – lepiej stwierdzić: Masz wycierać buciki przed wejściem do mieszkania (przedszkola), bo tak ma być; nie można zrywać kwiatków z parkowego klombu, bo należy chronić przyrodę lub że to jest społeczna własność- lepiej stwierdzić: Nie możesz zrywać kwiatów w parku. Zapamiętaj.

Zachowania maluchów kształtujemy bowiem według reguły: należy podać umowę społeczną i pilnować jej przestrzegania. Potem, gdy maluch wejdzie w fazę niekończących się pytań zaczynających się od Dlaczego...?, będzie wiele okazji do wyjaśnienia, dlaczego tak ma być i jakie są konsekwencje tego, o co dziecko pyta. Na wszystko przyjdzie czas.

 

Z książki: Edyty Gruszczyk- Kolczyńskiej i Ewy Zielińskiej: „Dwulatki i trzylatki w przedszkolu i w domu. Jak świadomie je wychowywać i uczyć”.

Joanna Pietruczuk-oligofrenopedagog

 

 

 

PROFILAKTYKA LOGOPEDYCZNA

Prawidłowe kształtowanie się i rozwój mowy stanowią podstawę kształtowania się i rozwoju osobowości człowieka. Dzięki rozumieniu mowy poznajemy otaczający nas świat.

Dzięki umiejętności mówienia jesteśmy w stanie wyrazić swoje uczucia i spostrzeżenia. Mówienie stanowi naturalną potrzebę człowieka, ale nie jest sztuką łatwą.

Pierwsze lata życia dziecka to czas dany rodzicom, opiekunom i nauczycielom, by uczynić mowę dziecka lekką, łatwą i przyjemną.

 

Rodzice i opiekunowie mogą i powinni być najlepszymi nauczycielami prawidłowej mowy dziecka.

Pamiętaj!

1.  Stwórz przyjazną atmosferę wokół dziecka.

Wpływa ona na prawidłowy rozwój emocjonalny, a więc na korzystne warunki do rozwoju mowy dziecka.

2.  Bądź wzorem starannej mowy i wymowy.

Zawsze mów zrozumiale do dziecka, prosto, krótko, zwięźle. Dziecko łatwiej zrozumie o co chodzi.

3.  „Kąpiel słowna” – jak najczęściej mów do dziecka, żartuj z nim, ucz wyliczanek, piosenek, wierszyków, osłuchaj je ze słowem czytanym.

 

4.  Nie lekceważ błędów wymowy.

5.  Zadbaj o systematyczność ćwiczeń korekcyjnych.

Rodzicu to Ty jesteś pierwszym nauczycielem mowy
swojego dziecka!

Aby opieka nad mową dziecka była świadoma, należy zdać sobie sprawę z mechanizmów rządzących mową. Są to:

ü  Prawidłowy oddech

ü  Umiejętność posługiwania się głosem

ü  Prawidłowe stosowanie elementów prozodycznych mowy
(melodia, akcent, rytm)

ü  Zdolność różnicowania dźwięków mowy

ü  Sprawność narządów mowy

 

A oto przykładowe zabawy, które możemy wykonywać w domu:

Ćwiczenia oddechowe:

1)    Wdech nosem (usta są zamknięte) i wydech ustami.

2)   Zdmuchiwanie kawałka papieru z gładkiej powierzchni.

3)   Dmuchanie na watkę lub piórko.

4)   Puszczanie baniek mydlanych. 

(ćwiczenia mają na celu nauczenie różnicowania fazy wdechowej
i wydechowej oraz wydłużenie fazy wydechowej)

Ćwiczenia usprawniające motorykę narządów artykulacyjnych:

1)   Ćwiczenia języka:

·         Wysuwanie języka na brodę, a następnie unoszenie go do góry

·         Przesuwanie języka w płaszczyźnie poziomej do kącików ust

·         Oblizywanie warg

2)   Ćwiczenia warg:

·         Uśmiech słoneczka – maksymalne oddalenie kącików ust, jak do uśmiechu

·         Maksymalne zbliżenie do siebie kącików ust, utworzenie ryjka

·         Wymawianie na przemian a – o przy maksymalnym oddaleniu od siebie wargi górnej i dolnej

3)   Ćwiczenia żuchwy:

·         Chwytanie górnej wargi dolnymi zębami

·         Duży wdech nosem i wydech ustami z jednoczesnym wymawianiem głoski a

4)   Ćwiczenia podniebienia miękkiego:

·         Wywołanie ziewania przy nisko opuszczonej żuchwie

·         Lekki kaszel (język wysunięty)

(ćwiczenia mają na celu zdobycie przez dziecko umiejętności układania narządów mownych
w sposób charakterystyczny dla danej głoski)

Ćwiczenia fonacyjne:

Możemy wykorzystać różne zabawki:

Ø  Lalę, która płacze uuu…, pomagamy uśpić lalę i śpiewamy aaa…

Ø  Myszkę piszczącą iii…

Ø  Syczenie węża sss…

Ø  Samochody uprzywilejowane i-u, e-o, e-u, i-o…

Ø  Samolot żżż…

(mają na celu nauczenie dzieci właściwego posługiwania się głosem)

logopeda -Alina Wnuczko

TERAPIA RĘKI

Ćwiczenia rozmachowe:

zamalowywanie farbami dużych płaszczyzn za pomocą rąk, ruchami pionowymi lub poziomymi z zachowaniem kierunku od lewej do prawej, z góry na dół;

zamalowywanie dużej przestrzeni ograniczonej konturem przestrzennym (palcami, kredą, węglem);

malowanie dużych form kolistych z zachowaniem kierunku pisania owali (odwrotnie do ruchu wskazówek zegara, zaczynając od miejsca cyfry 2 na tarczy zegarowej);

malowanie dużych form falistych i szlaczków;

budowanie tuby dla rąk;

pogrubianie konturów dużych form geometrycznych i dużych rysunków;

kreślenie w powietrzu i na dywanie dużych form swobodnych ciągłych ruchów w kształcie fal, ósemek, figur geometrycznych;

przechodzenie przez szarfy, obręcze;

turlanie, przechodzenie przez tunele;

ćwiczenia z metody ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne.

Ćwiczenia manualne:

dotykanie dłoni;

zaciskanie dłoni:

otwieranie dłoni;

gniecenie gąbki, piłeczki,

ugniatanie papieru (papierowych kul);

przeciąganie sznurka, pociąganie za sznurki zawieszone, zwijanie sznureczka;

wyczuwanie różnych powierzchni;

wkładanie i wyjmowanie przedmiotów dużych, małych;

zabawy konstrukcyjne;

nakładanie zabawek na patyk, sznurek;

zabawy z gliną, masą solną;

darcie gazet, papierów;

składanie papieru;

wieszanie ubranek na sznurku, przyczepianie ich spinaczami,

montowanie konstrukcji z gotowych elementów (np. krążków, klocków);

modelowanie z plasteliny, modeliny;

układanie układanek płaskich (geometryczne, obrazkowe), klockowe, wtyczkowe: na wzorze, wg wzoru i bez wzoru (z pamięci lub domysłu);

składanie zabawek z oddzielonych części;

budowanie z klocków urozmaiconych budowli (złożone konstrukcje, np. z klocków typu Lego);

składanie widokówek z większą ilością części;

składanie liter i cyfr z części;

układanie loteryjek i domin cyfrowych, literowych;

układanie szlaczków z elementów wg określonego rytmu;

budowanie z naturalnych materiałów;

malowanie farbami z uwzględnieniem porównań, zestawień, mieszania barw, stopnia ich nasycenia,

wyszukiwanie w woreczku liter, cyfr bez kontroli wzroku;

jazda na deskorolce w leżeniu na brzuchu;

przeciąganie liny;

wkręcanie żarówek;

odpychanie się dłońmi w różnych pozycjach.

Ćwiczenia ruchów precyzyjnych:

dotykanie swoich palców;

zabawy paluszkowe;

dotykanie palcami podłoża;

stukanie palcami;

naśladowanie gry na pianinie;

zabawa w deszczyk- stukanie palcami;

naśladowanie drobnych ruchów rozcierania;

podnoszenie drobnych przedmiotów;

wkładanie drobnych przedmiotów do pudełka;

dopasowywanie klocków do wzoru, budowanie z klocków;

zabawy z koralikami, podnoszenie, wkładanie na sznurek;

rozdzieranie papieru palcami;

wodzenie palcem w powietrzu;

kreślenie palcem prostych kształtów;

wykonywanie drobnych ruchów palcami- zabawy paluszkowe trudniejsze;

krążenia palcami;

zwijanie palcami chusteczek, apaszek;

kreślenie obszernych ruchów palcem, piórkiem, pędzlem w materiale sypkim (np. w kaszy);

naśladowanie gry na pianinie;

nawlekanie koralików, przewlekanie przez otworki;

tworzenie łamanek papierowych (składanki);

szycie ściegiem fastrygowym;

wycinanie z papieru po linii prostej, falistej, form geometrycznych;

paluszkowy teatrzyk;

aktywności plastyczne:

- lepienie

- malowanie

- rysowanie

- wycinanie

- wydzieranie

- stemplowanie

wykonywanie wg wzoru lub dowolnie różnych prac z papieru, kartonu, korka, drutu, wełny;

układanie z różnorodnych elementów materiałów określonych scenek rodzajowych, np. z liści, owoców, ziarenek, pestek, kasztanów, patyczków;

kreślenie figur, kształtów, cyfr, ornamentów za pomocą kresek i łączącej wyznaczone punkty;

obrysowywanie wyznaczonych szablonów;

pisanie pojedynczych elementów graficznych lub literopodobnych;

ugniatanie małych kulek z gazety, papieru trzema palcami (środkowym, wskazującym i kciukiem);

ściskanie piłeczek palcem wskazującym i kciukiem;

obrysowywanie różnych części ciała z ich wyodrębnieniem i nazwaniem;

rysowanie szlaczków w liniaturze szerszej a potem odpowiadającej liniaturze zeszytu;

rysowanie szlaczków wg przedstawionych wzorów;

próby odtworzenia eksponowanych wzorów z pamięci;

zabawy Metoda Dobrego Startu;

ćwiczenia H. Tymichovej;

wykonywanie szlaczków z wypowiadaniem sekwencji słownych;

rysowanie na polecenie na papierze w kratkę;

kalkowanie przez kalkę techniczną prostych konturów, a następnie coraz trudniejszych wzorów;

kopiowanie rysunków przyklejonych do szyby;

kalkowanie potrzebnych elementów ze wzoru;

origami;

lepienie z plasteliny wzorów, szlaczków, liter;

wyszywanie prostym ściegiem;

przyszywanie guzików;

odtwarzanie układów linearnych z elementów powtarzających się cyklicznie;

rysowanie wzorów po śladzie kropkowym lub kreskowym;

wodzenie palcami po labiryntach.

Elżbieta Osipiuk